Rita

Poczytaj też o...

Samsung SGH-B300

Aby przetestować Bluetooth, pożyczyłem starszy komputer (Windows XP, Pentium 4). Instalacja i konfiguracja modułu Bluetooth zajęła sporo czasu, ale gdy wreszcie zakończyła się sukcesem, okazało się, że warto było - choćby po to, by sprawdzić, jak działa łącze Bluetooth na dystansie dłuższym niż 10 metrów. Producent deklaruje, że można odejść na 100 metrów, a mnie łączność zerwała się po 30 metrach na otwartej przestrzeni.

Drugi pozwala na wyświetlenie u dołu wyświetlacza podręcznego menu. Jak dla mnie, te klawisze są zbyt blisko siebie. Menu główne telefonu składa się z 12 ikon i może być wyświetlane w postaci siatki ikon lub listy opcji. W głównym menu znajdujemy: spis połączeń, książkę telefoniczną, odtwarzacz muzyki (zsynchronizowany z Windows Media Playerem - dla zwykłych użytkowników to oczywiste ułatwienie i wygoda, a dla ortodoksów alergicznie nieznoszących Microsoftu - powód do biadolenia), Playnet (czyli komórkowy internet), wiadomości (SMS, MMS, e-mail, WAP push), moje pliki, muzyka, wideo, tapety, gry, kalendarz, aparat, Google (wyszukiwarka Samsung SGH-B300 poczta Gmail), aplikacje (m.in.

I choć chciałbym napisać o tym telefonie rzeczowo i bezstronnie, wybaczcie, jeśli mi się to nie udało... Co prawda, biorąc pod uwagę proporcje między częścią z wyświetlaczem i częścią z klawiaturą, która mieści jeszcze akumulator, gniazda ładowarki, słuchawek, karty pamięci, aparat cyfrowy itd - np. Motorola L7., to należałoby raczej powiedzieć, że to przesuwana klapka z ekranem odsłania klawiaturę. Grubaska przyjemna niespodziewanie konsumuje znane przekonania.